ławki parkowe

Niespodzianka na ławkach miejskich

To miał być zwykły nudny wieczór na patrolu. Inspektor Harald Bartolomiusz de Montmorency nie spodziewał się żadnych nieprzyjemnych, nieprzewidzianych zdarzeń. Nie w taki gorący lipcowy wieczór, kiedy porządnym obywatelom nie chciało wychodzić się z klimatyzowanych domów (bogatym) lub wychodzić z cudownie chłodnej lodówki albo zamrażarki (biednym).

Szokujące wyglądem ławki parkowe

ławki parkoweNiestety, przewidywania inspektora de Montmorency się nie sprawdziły. Przez pierwszą godzinę wieczornego patrolu jego myśli zajmowała tylko architektura miejska i wyjątkowo ciekawe plakaty najnowszych przedstawień teatralnych. Szedł wolno, smażąc się w swoim czarnym policyjnym mundurze i podziwiając okoliczne meble miejskie, zmienione w tym roku na nowe, dopasowane do otoczenia i starych budynków. Inspektor kontemplował współczesne kreowanie przestrzeni, gdy dotarł, zgodnie z planem, do parku. To było nie byle co! Miasto nie szczędziło pieniędzy na kwiatki, krzaczki i trawniczki, a tak zwane projektowanie terenów zielonych okazało się dobrą inwestycją. Teraz okolica wyglądała lepiej niż kiedykolwiek ? a na pewno lepiej niż świeże zwłoki, zalegające na najbliższych ławkach. Inspektor aż przystanął na ten widok, a coś w nim się zagotowało. To nie było możliwe. Nie dziś, nie tak, nie teraz! Co za barbarzyństwo! Wciąż świeża krew kapała niesymetrycznie na aż dwie ławki parkowe, na których rozciągnięty był wciąż świeży, a z powodu upałów także niestygnący denat. Inspektor obruszył się nie na myśl o papierkowej robocie i konieczności wezwania kolegów, którzy skryli się w miejskiej kostnicy, bo tam było najchłodniej, nie na myśl, że nowiutkie ławki zostały zbrukane, ale na myśl, że rzeczone ławki brudne były niesymetrycznie.

De Montmorency cierpiał bowiem na zaburzenia obsesyjno kompulsywne, dlatego jego wzrok raziło nawet krzywe ułożenie ciała na ławkach. Inspektor obiecał sobie, że gdy złapie sprawcę, nauczy go jak układać rzeczy symetrycznie, by nigdy więcej nie napotkał go taki szok na wieczornym patrolu.